Fenomen muscle carów w Europie

 

Złota era muscle carów to historia. Biorąc pod uwagę wzrost popularności samochodów elektrycznych, prawdopodobnym jest, że popularność i popyt na samochody tego typu nie wróci do historycznego poziomu. Jednakże, począwszy od przełomu tysiąclecia eksperci zauważają swoiste odrodzenie benzynowych potworów na rynku europejskim. Samochody, które wcześniej były praktycznie nieosiągalne dla większości społeczeństwa Starego Kontynentu, zaczęły pojawiać się na drogach niczym grzyby po deszczu. Szokujące jest to, że nie tyczy się to tylko i wyłącznie głównych miast, gdzie takie widoki dawno przestały być rzadkością - również na wsiach i w miasteczkach coraz częściej można spotkać przeróżne muscle cary.

 

Źródło fenomenu

Trzeba przyznać, że główną przyczyną wzrostu popularności muscle carów w Europie były i nadal są Hollywoodzkie produkcje filmowe - zarówno te starsze, na których wychowało się pokolenie lat 60., 70. i 80. XX wieku, jak i te nowsze, głównie obejmujące głęboko zakorzenioną w naszej kulturze i uwielbianą przez obecnych 20-dziesto i 30-latków serię Szybcy i Wściekli. Warkot muscle carów, dreszcz emocji towarzyszący ulicznym wyścigom,  oraz zapadające w pamięć postaci wychowały nowe pokolenia klientów amerykańskich koncernów samochodowych. Niezależnie od tego, czy był to zabieg celowy - trzeba przyznać, że inwestycja ta przyniosła ogromne zyski dla przemysłu. 


Atrakcyjność

Przyspieszający bicie serca warkot silnika oktanowych potworów, agresywne wdzięki, nieprzemijalny kult - czyli czynniki fenomenu muscle carów w Europie. Typowy europejczyk, na hasło “amerykański wóz” z pewnością przytoczy w myślach samochód taki jak Ford Mustang aniżeli Ford Escort.
Jako Europejczycy dzielimy cztery kółka na trzy kategorie - auta użytkowe, sportowe, oraz luksusowe. Pomimo tego, że z teoretycznego punktu widzenia niektóre z samochodów produkowanych na Starym Kontynencie załapały by się do grona muscle carów, to absolutnie nikt nie śmie ich tak nazywać. Jako argument przytoczę fakt, że strony internetowe amerykańskich producentów przeznaczone na rynek europejski opisują swoje samochody mianem sportowego auta, a nie muscle cara.  

Co ciekawe, popyt na agresywnie wyglądające samochody o potężnym silniku nie słabnie na Starym Kontynencie. Z tego powodu, wiele europejskich koncernów rywalizuje ze sobą produkując własne wersje samochodów, które mieszczą się w kategorii muscle carów. Więc, nie będzie to zaskoczeniem, jeśli w niedalekiej przyszłości świadomość konsumenta ulegnie zmianie i europejczycy postawią znak równości pomiędzy amerykańskimi muscle carami i ich europejskimi odpowiednikami. 

 

Jakie muscle cary najczęściej wybierają Europejczycy?

Nie ma tutaj niespodzianki - według danych mieszkańcy Europy najczęściej wybierają Forda Mustanga, Chevroleta Camaro, oraz Dodge’a Challengera. Jeśli również i Wy zdecydujecie się na zakup, któregoś ze wspomnianych ikon amerykańskiej motoryzacji, wpadnijcie do naszego sklepu JGDAttack.eu - znajdziecie tam wachlarz części, które pomogą Wam dopieścić nowy nabytek.
Choć rzadsze muscle cary typu Dodge’a Chargera ciągle trzymają się na ogonie stawki, to z biegiem lat świadomość klientów z pewnością ewoluuje i coraz częściej będziemy je spotykać na drogach naszych miast.